Dlaczego warto oddzielać siebie od swoich zachowań? Tożsamość.
Jeśli uważasz, że „jesteś toksyczny”, to w istocie prawda jest taka, że …. jesteś ?
Otóż – nie do końca i niekoniecznie….
Jesteśmy bytami do których „przykleja się” wiele zachowań, nawyków, automatycznych reakcji, mechanizmów przetrwania, które czasem stają się/bywają toksyczne.
To tak, jakbyśmy nałożyli na siebie ubranie. My jesteśmy pod ubraniem, nie jesteśmy tym ubraniem.
Przyklejenie sobie łatki „toksycznego”, „nieudacznika”, „ofiary”, „agresora”, … utrudnia sprawę Osobie (która nie jest psychopatą lub bezrefleksyjnym narcyzem) i oddala ją od uwolnienia się od szkodliwych zachowań i reakcji.
Dlaczego? Bo używamy sformułowania „ja jestem …..”
To silna autosugestia powodująca utożsamienie się z czymś, co jest na dany moment elementem składowym w naszym życiu, ale nie jest przecież nami.
Wiele osób usłyszało w życiu np: „jesteś głupi/ głupia”
Hmmm… Czy jestem głupia? NIE!
Głupota bywa we mnie, ale głupia nie jestem. Nie jestem głupotą.
Zdecydowanie wolę utożsamiać się z mądrością i Ludziom wrażliwym z dobrym wnętrzem zdecydowanie radzę pójść tą drogą.
Pozytyw daje siłę, negatyw na dłuższą metę ją odbiera, utwierdza pozytywnych Ludzi w przekonaniu, że są źli. Sporo takich osób znam i spotykam.
Uważają, że tak mają, bo „tacy są” i kropka.
I tu właśnie jest pułapka utożsamiania się z jakimś nabytym schematem, przekonaniem i własną interpretacją wyrażoną w szkodliwy dla nas sposób. W sposób blokujący rozwój i zmianę.
Nie ma pola do pracy. Nie ma przestrzeni.
Takie patrzenie jest perspektywą ze środka kotła z gotującą się zupą. Nie widać horyzontu. Nie widać wyjścia. Gotujemy się w tej zupie.
Jeśli jestem zły i kropka.
Jestem zły.
Jestem złem.
Jeśli spojrzymy na gotującą się zupę spoza kotła widzimy sprawę inaczej. Szerzej. Nie tak beznadziejnie, jak siedząc w kotle.
W analogii do nałożonych ubrań – jeśli odczepimy swoje jestestwo i tożsamość od niechcianych zachowań/reakcji/schematów – mamy inną perspektywę, bo ubranie można zmienić.
Jak? Trzeba się wgrzebać w schematy i ciągi przyczynowo-skutkowe, przyjrzeć się sobie wnikliwie, znaleźć zapalniki, być cierpliwym, łagodnym i wyrozumiałym i działać.
Dopóki nie przepracujemy w sobie tego, co powoduje toksykę i jesteśmy jej świadomi (świadomość toksyki = warunek konieczny), warto też zabezpieczyć innych Ludzi przed własnymi toksycznymi zachowaniami (np. odizolować się od nich), bo tego wymaga mądrość i odpowiedzialność.
I konsekwentnie nabywać wiedzę, poznawać, szperać, dociekać, zmieniać różnymi sposobami, szukać wsparcia i pomocy i znajdować je.
Aż dzięki naszej pracy i determinacji ubierzemy się wreszcie w inne, zdrowe dla nas i dla otoczenia szaty.
Po „ja jestem” – z rozsądku i szacunku do siebie i do istnienia – nie warto przyklejać niczego negatywnego.
To negatywne programowanie i tworzy niekorzystne i szkodliwe przekonania oraz utrwala bezradność.
